Helenka bardzo chciała zobaczyć najprawdziwszą Gwiazdę Betlejemską. Tak bardzo o tym marzyła, że nie mogła spać!
Nie przespała nocy we wtorek, środę, czwartek, piątek (mimo, że była już strasznie zmęczona!), a nawet w sobotę! Jej oczy (kiedyś wielkie i piękne) zrobiły się szarobure i podkrążone. Jej buzia stała się bardzo blada, a rączki i kolanka - drżące.
Całe szczęście, że zjawił się Mały Książę! Chwycił Helenkę za drobną dłoń (a Helenka chwyciła swojego pieska Orzeszka) i razem polecieli (bo to był Mały Książę, który potrafił latać jak Piotruś Pan!) na najwyższe wzgórze w okolicy.
I w ten sposób Mały Książę spełnił marzenie małej Helenki (i jej pieska Orzeszka). Wszystko to działo się, rzecz jasna, w Boże Narodzenie! Tak oto wygląda kartka świąteczna, którą narysowałam dla Fundacji Jaśka Meli "Poza horyzonty" (klik!).
A teraz to, na co czekacie :) Wyniki losowania!
Tym razem nie posłużyłam się maszyną losującą. Przepisałam, powycinałam, wylosowałam! Kogo wylosowała moja dłoń losująca?
Plakat wylosowała Olga z "O tym, że..." ! :)
Bardzo mi miło, że tyle Was wzięło udział w plakatowym losowaniu! Dziękuję! Obiecuję, że to nie ostatnia taka zabawa.
Jeszcze tylko psy moje niegrzeczne na koniec. Laura i Ferdek na spacerze ;)



