Pokazywanie postów oznaczonych etykietą targi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą targi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 grudnia 2013

W krainie snu


Wreszcie są! Z radością wielką donoszę, że gotowe są już Absurdalne pościele! :)

Pościele Absurdalne są bardzo miłe w dotyku, wykonane z delikatnej bawełny czułej dla skóry dziecka. Pokryte autorskim i całkowicie unikatowym wzorem w Absurdaliusze - trwałym na pranie, prasowanie i inne zabiegi higieniczne :) Mają wymiary pasujące do łóżeczka dziecięcego - tego małego i tego już troszkę większego (ale jeszcze nie całkiem dorosłego).
Nie zapina się ich na nudne guziki lecz zawiązuje na kokardki, które całkiem sprawnie spełniają trzy funkcje: praktyczną, ozdobną oraz inspirującą - dzieci lubią metki, wstążki i inne dziwne zabawki!

Absurdalne pościele występują w trzech wersjach kolorystycznych - białej, różowej oraz niebieskiej.

Wszystkie te cechy są oczywiście bardzo fajne, korzystne i wartościowe, ale dopiero TA jedna cecha wyróżnia Absurdalne pościele z tłumu wszystkich innych pościeli świata! O jaką cechę chodzi? Posłuchajcie tej historii...

Pewna Łucja bardzo nie lubiła nocy. Przede wszystkim dlatego, że nocą budził się Artur - wielki i włochaty pająk, którego hodował jej brat. Łucja bardzo nie lubiła Artura oraz tych momentów, kiedy biegał nocą po swoim terrarium. Owszem, pająk wraz z bratem Łucji mieszkali w osobnym pokoju, ale co by było gdyby Artur wydostał się ze swojego domku i przyszedł do niej w nocy? Łucja aż bała się o tym myśleć!
Poza tym Łucja nie lubiła nocy bo wtedy jest ciemno, wszyscy idą spać (zbyt wcześnie), nie widać jej kolorowych zasłonek ani misiów i lalek... Nocą wszystko jest straszniejsze, nawet kupka ubrań rzuconych niedbale na podłogę wygląda jak niebezpieczny stwór!

Jednej z takich ciemnych i strasznych nocy, kiedy w pokoju obok grasował pająk Artur, a zasłonki złowrogo falowały przy uchylonym oknie, Łucja zapadła w dziwnie mocny sen. Przyśnił się jej wesoły stworek - cały szary, z trąbką i maleńkimi uszkami. Był gruby i bardzo radosny - chichotał przez cały czas, aż na jego policzkach pojawiły się rumieńce! Przyczłapał do Łucji (miał pulchne, krótkie i dość niezdarne łapy) i przedstawił się jej imieniem Absurdaliusz. Powiedział, że od tej pory będzie jej... senną wróżką (co bardzo rozbawiło Łucję bo wróżki nie przypominał ani trochę!). Zapewnił, że będzie jej towarzyszył i odgoni każdy senny koszmar - bo takie jest zadanie sennej wróżki.

Od tamtej pory Absurdaliusz odwiedzał Łucję w jej snach. Kiedy tylko spostrzegł, że w sennym świecie Łucji zaczyna pojawiać się coś smutnego, przykrego lub, nie daj Boże - strasznego, natychmiast przybiegał z pomocą. Wspólnie z Łucją szli wtedy do sklepu ze słodyczami, gdzie kupowali sobie największe i najbardziej kolorowe lizaki. Albo wędrowali na wycieczkę w góry obrośnięte polnymi kwiatami. Czasem unosili się w powietrzu i oglądali świat z lotu ptaka - bo we śnie wszystko jest przecież możliwe.

Łucja bardzo lubiła Absurdaliusza. Była mu wdzięczna za wszystkie chwile beztroskiej radości, które spędzili razem w tych wszystkich snach. Dlatego, kiedy stała się dorosłą kobietą, postanowiła podzielić się swoją Absurdalną senną wróżką z innymi dziećmi, które boją się nocy. I w ten sposób powstały pościele Dobrych Snów w wesołe, kochane Absurdaliusze!  :)





A na koniec jeszcze kilka zdjęć z kiermaszu 'Kraków ŁAŁ'! Monsz zrobił sporo zdjęć, ale nie miał jeszcze czasu, żeby mi je skopiować. Dlatego fotorelacja taka krótka.
Na targach byliśmy z obrazkami, pościelami i torbami. Mieliśmy też wieeeelką kolorowankę dla dzieci, która cieszyła się dużym zainteresowaniem :)


środa, 29 maja 2013

Spanie


Wszystkie królewny jakie znam śpią do dwunastej. Jest to warunek konieczny do bycia królewną. Bo czy wstając wcześnie rano można być radosną, zarumienioną i beztroską? Wtedy, kiedy przerwano najpiękniejsze sny?! (Bo najpiękniej śni się po godzinie dziewiątej rano, wiem to z własnego doświadczenia).

Wstając wcześnie rano nie trudno jest wejść we framugę drzwi lub, co gorsze, potknąć się o własną nogę (tak, to możliwe). Królewna nie może mieć siniaków ani strupów! Fuj!

Poza tym wstawanie rano często wiąże się z pośpiechem. Bo trzeba zjeść śniadanie (płatki z mlekiem?), ubrać się w miarę ładnie (rozciągnięty sweter!?), umyć zęby i ogarnąć skołtunione włosy, a to wszystko w siedem minut! Tylko tyle czasu ma królewna na dotarcie z łóżka do autobusu jadącego w stronę pracy? Pośpiech jest wrogiem królewny!

Królewna musi mieć czas na przeciągłe ziewanie. Po przebudzeniu powinna beztrosko wylegiwać się w łóżku przez dziesięć lub piętnaście minut. Jest to czas na przyswojenie podstawowych informacji porannych czyli: jaki mamy dzień tygodnia, co nas dzisiaj dobrego czeka, jaki tort zjemy na podwieczorek itp. Potem królewna może (niespiesznie) udać się do łazienki by obmyć zaspane lico.

Niezwykle istotną cechą królewny jest jej beztroski uśmiech. Królewna musi spać do dwunastej, aby budzić się wypoczęta i w radosnym nastroju. Bo inaczej jak mogłaby zachwycać się świergotem ptaków?

Niestety, nie mam zbyt wiele z królewny. Zdecydowanie zbyt często muszę wstawać o szóstej rano. Poza tym kiedyś spałam (całą noc!!) na wielkich nożyczkach i wcale tego nie zauważyłam (a wiadomo jak mają królewny - ziarnka grochu itp.). Za to bardzo lubię królewnowe spódniczki!
Jak byłam mała miałam bardzo ładną sukienkę - kremową w brązowe kwiatuszki, z drobnymi falbankami. Nie chodziłam w niej prawie wcale bo była zbyt ładna i żal było ją "zużywać". Historia sukienki skończyła się tak, że bardzo szybko z niej wyrosłam. To był smutne. Teraz sobie nie żałuję i chodzę w królewnowych spódniczkach.

I tego też życzę mojej mamie i wszystkim innym mamom z okazji Dnia Mamy (który minął już dawno temu). Żeby mogły być królewnami ile tylko chcą! :)

Życzenia są bardzo spóźnione bo kompletnie nie mam czasu. Pochłaniają mnie strasznie przyziemne zajęcia (czyli praca). Z tego powodu do tej pory nie ogłosiłam zwyciężczyni konkursu, który był ze sto lat temu. Wygrała Amaranta!

A mnie się udało wziąć udział w Targach "Kraków ŁAŁ" (o których pisałam na Facebooku)! W kolejnych tygodniach będę na targach dziecięcych w Krakowie i w Warszawie. Strasznie fajnie, że mogę Was tam poznać i wymienić się kilkoma zdaniami :) Przygotowuję obrazki i plakaty na kolejny wspólny weekend. Mam nadzieję, że się zobaczymy! :)

I jeszcze kilka Menrzowych zdjęć (bo tak dawno nie pisałam...). Weekend majowy w sześciu ujęciach oraz Targi - w dwóch :) 




piątek, 17 maja 2013

Kiermasz!

Niedługo się odezwę! Ja i różne potwory spod łóżka! A tymczasem zapraszam TU! Zobaczymy się tam? :)