piątek, 15 sierpnia 2014

Gdzie jest Roman?

Z Romanem są same problemy!

Najpierw, na samym początku, nie wiadomo było w ogóle, że ktoś taki istnieje. Pojawiały się jedynie przelotne rozmowy w stylu: A jakie dziewczyny lubi Artur? A czy Magda ma chłopaka? Czy Łukasz pasuje do Marty? Co o tym wszystkim sądzi Mateusz oraz co będzie z tą całą Karoliną? Rozmowy miały ton żartobliwy i, chociaż każdy w głębi duszy miał nadzieję, że odniosą jakiś skutek, nikt nie pomyślał o Romanie!

Minęło trochę czasu (czasem czas jest niezbędny dla rozwoju sytuacji).
Podczas spotkań towarzyskich wspominano dawne, dobre dzieje i opijano (mniej lub bardziej znośną) teraźniejszość. Każdy tkwił w poczuciu, że jest tak, jak być powinno oraz, że będzie jak będzie. Śmiano się i żartowano.
Jedynie dobry obserwator mógł zauważyć, że coś jest nie tak... Kogoś brakowało w tym ogólnym zgiełku (dobry obserwator mógł odnieść wrażenie, że brakuje tam dość Ważnych Osób!). Obserwator myślał i myślał dniami i nocami. Tygodnie zamieniały się w miesiące, tak długo myślał!
Aż nagle...HYC! Pomysł wpadł mu do głowy.  Pomysł być znakomity! Wspaniały, wręcz DOSKONAŁY... ! Ale... brakowało mu pewnego szlifu.

Obserwator pędem pognał do Dawnej Sąsiadki i wszystko jej opowiedział (aż się troszkę popluł z emocji, wstyd przyznać). Sąsiadka niemrawo wzruszyła ramionami, więc pognał do Pewnej Znajomej z nadzieją, że może ona da mu dobrą radę. Niestety, okazało się, że Znajoma również nie miała wiele do powiedzenia w tym temacie. Uśmiechnęła się do niego (obserwator nie był pewien czy był to uśmiech z sympatii czy raczej ze współczucia), więc pognał dalej. Przez cały tydzień pytał wszystkich napotkanych osób co sądzą o jego pomyśle oraz jak mu na imię (jemu, czyli Romanowi - ale wtedy nie znano jeszcze tego imienia).
Niestety. Nikt nie wiedział.

Obserwator bardzo posmutniał. Pomyślał nawet, że to już koniec, że nic nie zdziała i nic nie zmieni w życiu swoich przyjaciół. Na szczęście obserwator był człowiekiem urodzonym pod szczęśliwą gwiazdą i dokładnie w momencie, kiedy posmutniał i lekko się załamał, natychmiast wpadła mu do głowy odpowiedź na pytanie, której szukał przez ostatnie dni!

Przecież to ROMAN!!!
ROMAN SIDŁO!!!
Jak mógł o nim zapomnieć?!
Wymyślił go przecież wiele lat temu z nadzieją, że spotka go w przyszłości.

Poskakał więc (obserwator) chwilę po łóżku (z radości) i obdzwonił wszystkich bliższych i dalszych Znajomych, dawne i teraźniejsze Sąsiadki oraz przypadkowych ludzi informując ich, że już ma! Że to przecież Roman! Roman Sidło!

I nastała błoga radość.
Niestety, nie na długo. Dość szybko wyszło na jaw, że nie wiadomo jak ów Roman wygląda. No jasne, wiadomo, że musi być modny. To pewne, że musi mieć brodę i tatuaż! Tak, tak. Romanowi zdecydowanie dobrze z oczu patrzy bo to zwyczajnie dobry facet! Ale co dalej? Jaką ma koszulę? Kształt czaszki? Czy nosi okulary?

Znów wszystko stanęło w miejscu.

Jednak obserwator pęka z dumy, że przypomniał sobie o Romanie Sidło. I kupił nawet stosowną domenę (romansidlo.pl!). I jest głęboko przekonany, że z początkiem jesieni zorganizuje pierwsze i najwspanialsze na świecie spotkanie mające na celu zapoznać swoich znajomych z ich znajomymi i znajomymi ich znajomych i ich znajomych, aby wszyscy Ci pojedynczy fajowscy ludzie spotkali swoją parę! I żeby nie byli już sami!

W ten oto sposób, obserwator (z pomocą Romana Sidło) rozpoczyna działalność mającą na celu łączenie fajnych ludzi w pary! Jeśli dowiemy się jak Roman wygląda i uda się go narysować, oczywiście.
         
Więc przygotujcie swoich samotnych, fajnych znajomych z Krakowa na spotkanie z Romanem i przeznaczeniem! :D

4 komentarze:

  1. Romanswat! czyli Romans+vat! uuuaaaa, świat potrzebuje Romana!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Romana to jednak można liczyć !

    OdpowiedzUsuń